czwartek, 19 kwietnia 2012

2 tygodnie.

Byłam dziś na zakupach. Można powiedzieć, że na matury jestem ubrana. ;) Nie przepadam za zakupami. Takimi ciuchowymi. A jeszcze bardziej nie lubię kompletować strojów typu biała bluzka i spódnica. Brrr.. Ale na szczęście to już za mną. :)

Wpadłam koło południa do szkoły. Przyniosłam usprawiedliwienia i zaliczyłam jedną biologię. Zastanawiałam się na zostaniu na kolejnych dwóch dodatkowych, ale nauczycielkę coś bardzo wytrąciło z równowagi i odwołała zajęcia. Szkoda mi kobiety, bo ją lubię. Gdy się czymś martwi albo denerwuje wygląda na kilkanaście lat więcej niż ma. :(

Z szkolnych wieści są jeszcze dwie:
1. Wychowawczyni narobiła mi nadziei na czerwony pasek, ale okazało się, że brakuje mi jednej oceny. Niestety nie znalazłyśmy sposobu na to, żeby ją gdzieś zdobyć. I tak mi na tym pasku nie zależy. Za średnią i zachowanie pewnie będę mieć jakaś książkę i dyplom. Jakbym nie wiem jak się starała to stypendium mieć nie będę. Ale czemu, to nie będę się rozpisywać ;-)
2. Decyzja Matematycy!!! ;P Wystawiła mi 5 na koniec. Nie wiem jak będzie się z tego tłumaczyć na radzie. Mam nadzieje, że nikt się nie przyczepi ;p Myślę, że zwróciła uwagę na moje postępy w tym roku. Heh.. Trochę nie mogę uwierzyć. Początkowo myślałam, że sobie jaja ze mnie robi :D.

1 komentarz:

  1. Gratulacje! :D A z paskiem jest tak, że z wiekiem chyba coraz mniej ci zależy na nim. Za dwa tygodnie trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń